wtorek, 19 września 2017
oszczędzający tryb życia

 

Monstery popowracały z wakacji, wrzesień przywitał nas deszczem, już trzeci tydzień wprawiamy się w rutynę roku szkolnego, a że nadal zadyszam się przy wysiłku, to niektóre aktywności ograniczam.

Przegapiłam Kongres Kobiet przez tę moją chorobę, wyjechaliśmy na weekend do leśnej głuszy. Było pięknie, ale chciałam być z siostrami w walce. W przyszłym roku koniecznie z Monsterówną.

A zaczynając od Niej - tak jak ja (chyba po lekach) jestem pijana ze szczęścia, jak piękne jest życie, tak ona jest zachwycona liceum! Począwszy od atmosfery (dlatego też wybrała tę konkretną szkołę), poprzez nauczycieli (profesorów, przepraszam!!!), a skończywszy na uczniach, których połowę zna, bo z jej gimnazjum przeszli.

- Cały trening się chichrałam, bo taka byłam po szkole zadowolona - relacjonuje.

Oby to pierwsze wrażenie takim do końca pozostało. Cudowne lata przed nią.

Chłopcy umiarkowanie szczęśliwi, Monster chory aktualnie i w depresji młodzieńczej związanej z krótkością i miałkością życia (aczkolwiek przygotowuje się do wyborów samorządu szkolnego), Monsterino - przewodniczący klasy w tym roku - w wirze kolegów, piłki i innych zajęć dodatkowych. 

Obydwoje, nawet Monsterino, który już ze dwa razy uśpił wieczorem Monsterunia, co mnie bardzo cieszy, bo największy dystans Monsterino do Monsterunia czuje,

, sprawdzili się jako opiekunowie dziecka - poszliśmy z Monstertatą na randkę do teatru, a chłopcy sami (bo Monsterówna na zawodach była) zabawili brata, zjedli razem kolację, wykąpali go i położyli spać. Czapki z głów!

Żadne z Monsterów nie chodzi na przedmiot wychowanie do życia w rodzinie - nie muszą, wychowywani do życia są praktycznie.

Monsterunio - dzielny żłobkowicz,

rozpoczął kurs pływania na basenie i to jest jedyny dzień, kiedy wieczorem cieszę się, że jest już wykąpany, bo straszliwie nasz najmłodszy Monster nienawidzi higieny osobistej, czy to zmiany pieluchy (tak, nadal pieluchy - nie jest zainteresowany wydalaniem w bardziej cywilizowany sposób), mycia zębów oraz kąpieli.

A na basenie woda mu niestraszna.

 

Chociaż tyle, bo ćwiczeń za bardzo nie chce za ciociami powtarzać. Więc moczymy się przez 45 minut, przynajmniej się w wodzie nie zadyszam.

 

Archiwum
do Monsterowa tędy