poniedziałek, 24 sierpnia 2015
co można robić z tylko jednym dzieckiem w domu

... oczywiście mały remoncik.

Monstertata cyklinuje, więc my z Monsteruniem przeważnie w pracy, żeby nie wdychać pyłu.

 

 

 

Przejrzałam też inne zdjęcia z pierwszego miesiąca życia Monsterunia i muszę tu koniecznie wkleić, jak to przy obcowaniu z młodszym bratem wychodzą zwyczaje Monsterów starszych.

Monsterówna przy pilnowaniu brata oczywiście z książką

Monster w ruchu

choć byłabym niesprawiedliwa, bo Monsterówna też z nim tańczy

 

Monsterino, nasz uzależniony od gier Misiaczek-Dotychczas-Najmłodszy

siedzi przy bracie, no jasne, że grając

 

No i jeszcze koniecznie nadmienić, że tak jak Monster jest specjalistą od bez, to Monsterówna piecze genialne tarty

 

Najbliższa tarta niestety nadejdzie, gdy kuchlon nam Monstertata pomaluje, a ja wymyję wszystkie szafki, które niby pooklejane wraz z zawartością, ale w pierwszej maszynie po dwóch godzinach szlifowania zepsuł się odkurzacz i zawartość troszkę się rozwiała. Więc pesymistycznie widzę wnętrza. A ile książek jeszcze przede mną do przeniesienia! No i przecież wiecie, jak się kończy układanie książek... Dopiero ryczący Monsterunio pewnie mnie oderwie.

 

czwartek, 13 sierpnia 2015
upał w mieście

 

Strategie przetrwania zależą od możliwości.

Monster, na przykład, odkrył kąpielisko w parku przy Arenie. Zaraz po treningu poszedł tam z kumplami, nawet dziewczyny zapoznali - tacy już dorośli są!

W ogrodzie Monsterchłopcy napełniają balony wodą i rozbryzgują sobie nawzajem na głowach. Nie obywa się bez wyzwisk i kłótni, bo ty nie tak, bo on za bardzo, albo za mocno i nie tyle, ile trzeba.

Monsterówna-Greczynka po przylocie jest MOCNO ROZCZAROWANA domem (u nas jest ZAWSZE bałagan, nie tak jak w INNYCH DOMACH!) oraz braćmi (SĄ OKROPNI).

No może jeden brat jeszcze nie jest taki tragiczny..

JESZCZE

No i wróciła ta nasza mulatka OPALONA. W życiu nie byłaby taka czarna, gdybym ja tam była. Przez ostatnie lata w wakacje moją rolą na plaży było systematyczne nakładanie faktorka na monsterciała i co? Jak same są dorosłe takie, to proszą się o raka skóry. Już nie wiem, jak mam mówić.

Zreszta moja bezradność wychowawcza objawia się w tak wielu aspektach obecnie, że nie wiem, po co ja te wszystkie książki czytałam i rozmawiam, przykładem święcę, specjalnych tricków używam i nic. Albo to przejściowe, albo porażka na całej linii. Oby to drugie, tylko pytanie, jak długo czekać na koniec przejścia.

Na razie jest ciężko, gorąco i przenieśliśmy sypialnię oraz salon na taras.

Pięknie ogląda się wieczorem gwiazdy (jak nie ma chmur), albo samoloty, albo nawet chmury.

A Monsterunio, którego każdy w Monsterowie nazywa inaczej, rośnie

I czasami się męczy w te upały, choć nie w pracy. Bo w pracy jest klima (w jednej przynajmniej). Chociaż źle robię nie biorąc naszego autobusu, tylko bezklimowego hopelka, w związku z czym Monsterunio bywa ociekający potem.

A po powrocie ląduje na trawie

środa, 05 sierpnia 2015
Gimnazjalista

 

Przez zamieszanie z Monsteruniem i wakacjami nie odnotowałam tutaj najważniejszego w tym roku faktu dla Monstera - został gimnazjalistą, przecież. Poszedł w ślady Monsterówny, toteż ma się do niej nie przyznawać na korytarzu.

Przyszły uczeń gimnazjum czeka z niecierpliwością, nie na początek roku - tutaj z pewną taką nieśmiałością, bo boi się być najniższym w klasie, a modlitwy, które od roku wnosi do wyższej instancji na razie nie skutkują, on czeka na swojego laptopa. Na pewno chce już ćwiczyć przygotowanie prezentacji z anglika...

Jeszcze przed ogłoszeniem wyników przeżyliśmy chwilę grozy, bo ze szkoły zadzwonili, iż wpis wyróżnienia z Kangurka dokonany na świadectwie im nie wystarcza - muszą widzieć dyplom. No i poszukiwania, w której książce albo plecaku znajdziemy wygnieciony dokument. Uzgodnienia obiły się o Leśną Głuszę, w której tkwił Monster, Polną, gdzie w szpitalu byłam ja, a domem, który przekopywał Monstertata. Nawet początkowo ścigaliśmy nauczycielkę Monstera, ale ta była na urlopie.

Ostatecznie dobrze się skończyło i Monster jest na liście, a nawet zamówiłam mundurki.

Monster w te wakacje został także Profesjonalnym Wytwórcą Bez i grozi nam regularna jajecznica z samych żółtek.

Brawo, Monster!

***

Wróciliśmy wszyscy z Leśnej Głuszy, Monsterchłopcy starsi mają po 2 godziny treningu dziennie (resztę najchętniej spędziliby przy komputerze i trzeba się mocno nakrzyczeć, żeby ich od niego, oraz tabletu czy komórek odkleić). Monsterunio jeździ ze mną średnio 2 dni w tygodniu do pracy i jak ma dobry dzień, to daje się zrobić dużo. Jak gorszy, to robię mniej.

Natomiast Monsterówna obecnie pływa po Morzu Egejskim ze znajomymi. Ta to ma dobrze! Właśnie przybiła do Hydry, nurkuje, żegluje i jest bosko. No jakże by mogło być inaczej w Grecji!

Archiwum
do Monsterowa tędy