wtorek, 21 lipca 2015
Monty Python - czyli zupełnie z innej beczki...

Bez owijania w bawełnę ...i bez zbędnych słów.

Zdjęcie zrobione dzięki zachodzącemu słońcu, które w końcu się pojawiło w Poznaniu dziś wieczorem...lepiej późno niż wcale....DSC02148.resized

22:47, monstermama
Link Dodaj komentarz »
Wakacje z Monstertatą...

Od dawna ustalonym (choć nie bez problemów) było, że gdy Monstermama z Fryckiem będzie na opolskiej "daczy", ja (czytaj Monstertata) wezmę całą ferajnę na wyjazd integracyjny...

 Planowaliśmy od dłuższego czasu udać się do znajomego, który na dobre wyniósł się z Poznania. W ten oto sposób trafiliśmy do Kotliny Kłodzkiej (przez Czechy ...bo bliżej było ...a styl poniżej to jak mniemam Mamma Mia!)

 

DSC01770.resizedPomyślałem, że atrakcje Kotliny Kłodzkiej z pozycji siodełka rowerowego będą o wiele ciekawsze niż z poziomu piechura. I trafiłem w 9 (a chciałem w 10...). Non stop pod górę 6, czy 7 km nie motywuje za bardzo do pedałowania....

DSC01837.resizedDSC01828.resizedChyba, że ma się po drodze takie atrakcje jak Jaskinia Niedźwiedzia ....która pozostawia niezapominane wrażenie....

DSC01908.resizedDSC01929.resizedJazda w dół o wiele przyjemniejsza niż non stop pod górę (i tutaj Monstertata nie wykazał się ...bo nie zabrał ani jednego kasku dla swych pociech...)

DSC01963.resizedDSC01976.resized1Kolejny dzień nie był już tak "surwiwalowy" jak wcześniejszy. W drodze wizyta w kopalni uranu ...a na obiad wyśmienita pizza w Stroniu "u Prezesowej" (polecam szczerze!)

DSC01999.resizedDSC02015.resizedDSC02031.resizedOstatni dzień to kąpiel w całkiem nowym sztucznym zbiorniku w okolicach Stronia ...i dość wycieńczająca (ale zaplanowana BO W KOŃCU O TO CHODZIŁO OD SAMEGO POCZĄTKU) wyprawa na Śnieżnik.

DSC02050.resizedDSC02042.resizedDSC02088.resizedDSC02093.resizedDSC02084.resizedDSC02090.resizedDSC02104.resizedDSC02097.resized

Mówią jednogłośnie, że wyjazd był 9/10. Nie pozostaje mi nic innego jak im wierzyć. Moje nogi (teraz gdy piszę) dochodzą dopiero do siebie. Z chęcią pojadę z nimi jeszcze raz... jeśli za rok będą jeszcze chcieli (w końcu jeśli nie dla nich to dla Freddiego trasę mam już opracowaną jak znalazł...)

DSC01820.resized1

22:12, monstermama
Link Dodaj komentarz »
ileż można się lenić

skoro jagód pełne krzaczki

 

już zapomniałam jak ciężko pisze się jedną ręką

 

Pozdrawiamy z lasu

środa, 08 lipca 2015
Reunited ...and it feels so good!

Zostałem poproszone przez Monstermamę o uzupełnienie fotorelacji z ostatnich dni. Ja tu, oni tam...ot, słomiany wdowiec.

Od razu uprzedzam pytania "Jak starsi zareagowali na młodszego brata???". Samemu mi trudno odpowiedzieć... Gaja, najbardziej świadoma chciała wziąć Freddiego na ręce (co w końcu jej się udało). Robert przyglądał się z niedowierzaniem, Teodorino nie mógł się nadziwić jak jego brata głowa może być taka mała jak jego dłoń...

Samemu cały czas w nastałą, nową rzeczywistość trudno mi uwierzyć ...ale się oswajam.

p.s. Nie chcę się chwalić (bo 99% roboty odstawia przy Freddim Monstermama. Ci, którzy bloga śledzą od jakiegoś czasu nie mają chyba wątpliwości, że nie może jej iść inaczej niż na 6), ale przyznam szczerze, że oporządzanie Freddiego także i mi idzie nadzwyczaj dobrze (a parę miesięcy temu bałem się wziąć na ręce 6 miesięczną "kruszynę" znajomych ...a teraz tygodniowe dziecko w mych rękach wydaje się być czymś całkiem normalnym...).

Śmieszne, że gdy przeglądam albumy, gdzie Monsterowo liczyło mniej członków zawsze czuję się, że tych obecnych jakoś tak mi brakuje na starych zdjęciach. Tym razem jest dokładnie to samo. Nie wyobrażam sobie Monsterowa "nie 4 monsterowego". Tak chyba jesteśmy skonstruowani.

Dobranoc wszystkim, słomiany Monstertata

p.s. Poniżej oczywiście fotorelacja, o której wspominałem na początku....

DSC01509.resizedDSC01533.resized4DSC01559.resized1

DSC01710.resized2DSC01658.resized2DSC01532.resized2DSC01707.resized1DSC01688.resized4

00:41, monstermama
Link Komentarze (11) »
Archiwum
do Monsterowa tędy