wtorek, 10 listopada 2015
numEr

 

Prorokowałam już rok temu, że trupę cyrkową założymy. No i takową mamy.

Numer jeden na razie, ale intensywnie ćwiczony, to dialog z Monsteruniem.

Werbel, narasta napięcie, na sali cisza jak makiem zasiał.

I wtedy pytamy  Monsterunia, jak oznaczamy wschód na róży wiatrów.

A na to Monsterunio odpowiada bezbłędnie:

- E!

Oklaski. Kurtyna.

albo odwrotnie, jeszcze ostatecznie nie zdecydowali.

 

wtorek, 03 listopada 2015
e, czyli braciszkowie kochani

 

W niedzielne popołudnie piłujemy z Monsterinem odmianę czasowników niemieckich.

Monsterunio siedzi z nami oblizując rączkę.

W pierwszej osobie liczby pojedynczej czasownik otrzymuje końcówkę "e". Kolejny czasownik, tożsama odmiana, ale Monsterinowi jakoś nie wchodzi, znowu się potknął.

- E! - nagle wydaje głos Monsterunio

- He, he - chichocze z offu Monster-  już nawet Frycek się nauczył....

Archiwum
do Monsterowa tędy