Blog > Komentarze do wpisu
śniło mi się, że mieliśmy konia

 

i w tym zamieszaniu ze mną związanym, wszyscy o nim zapomnieli.

Obudziłam się w nocy z łkaniem, nie wiedząc, gdzie jestem, że ten koń biedny, nienakarmiony, gdzieś tam w stajni, w odchodach...

Przez dłuższą chwilę myślałam, jak to się mogło stać, jak mogliśmy zapomnieć!

Niemożliwą ulgą było dojście do rzeczywistości i zdanie sobie sprawy, że nie męczę żadnego zwierzęcia po kątach...

 

A dzisiaj jedno zdjęcie innych tragarzy, niż konie - naszych górskich tragarzy - Monstertata wiózł za sobą Monsterunia, co może nie jest specjalnie trudne na płaskim - ale na górskich odcinkach, gdzie znaki pokazywały 10% nachylenia - ja schodziłam z roweru pchając, a Monstertata ćwiczył mięśnie.

Drugą tragarką - bluz i kurtek w dwóch po brzegi wypełnionych sakwach, była Monsterówna. A trzeba było Monstera obładować, tylko on nie chciał swojego wypasionego roweru takimi brzydkimi gadżetami typu sakwy, ozdabiać.

Za to przy innej okazji niósł plecak, ale to już w kolejnym wpisie....

 

sobota, 12 sierpnia 2017, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Małe, *.dynamic.chello.pl
2017/08/13 02:39:26
MonsterMamo, to chyba znak z podświadomości, że trzeba zwolnić! Biedny kon!
-
2017/08/13 13:19:06
=> Małe:
obecnie jestem baaaardzo woooolna....
do Monsterowa tędy