Blog > Komentarze do wpisu
back do square one, ale i światełko w tunelu

 

W piątek byłam w totalnym dole, bo po pierwsze okazało się, że leki antyzapaleniowe nie działają i trzeba wytoczyć większe działa: sterydy, a wiadomo, że sterydy to SAMO ZŁO.

Po drugie, po konsultacji z oddziałem zakaźnym, na którym mają większe doświadczenie leczenia boreliozy, stwierdzili, że muszą zmienić antybiotyk na taki podawany tylko dożylnie, stosowany tylko w lecznictwie zamkniętym, czyli proponują kolejne dwa tygodnie w szpitalnym SPA.

Być może trochę zbyt gwałtowną radością na tę propozycję zareagowałam, bo gdy szlochałam Monstertacie do słuchawki, to myślał, że wkrótce opuszczę ten ziemski padół, a on zostanie samotnym ojcem czwórki dzieci...

No jeszcze nie. Chyba, że nie zastosuję się do leczenia, wtedy blaszki jak się ZWAPNIĄ, to może być źle.

Taki terror i ciśnienie autorytetów w białych fartuchach.

Ale 

postanowiłam być twardym negocjatorem.

Argumenty ekonomiczne nie działają - co z tego, że blokuję łóżko, a w ambulatorium byłoby taniej - szpital dostaje widocznie taki sam zwrot za osobołóżko, więc mu nie zależy.

Trochę zadziałała wizja opuszczonego męża z czwórką zasmarkanych dzieci dzieci u boku, no i że jestem jednak z innego województwa i koordynowanie życia rodzinnego i pracy z tak daleka jest utrudnione. Lekarze, to mimo wszystko, też ludzie.

Wstępnie ustaliłam z lekarz prowadzącą, a za godzinę mam audiencję u ordynatora, by omówić moje dalsze leczenie zdalne po wypisie. Ordynator upiera się na wypisie na własne życzenie, nie wiem, czy chodzi o odpowiedzialność czy o sprawy formalne?

Aha - i żeby Wam się nie zdawało, że taka propozycja na leczenie ambulatoryjne to prosta sprawa!

Lek, który jest tylko do leczenia zamkniętego nie można sobie kupić samemu w aptece. Najpierw moja przychodnia lekarza rodzinnego, musi się zgodzić, że przejmie podawanie leku. Na podstawie dawkowania podanego przez szpital, wydają zlecenie do przychodni, a ta do apteki, w której zresztą trzeba ten lek zamówić z wyprzedzeniem, bo przecież nie trzymają takich leków na zapleczu.

To wszystko w Poznaniu koordynował Monstertata, któremu trochę ulżyło, że przynajmniej przez chwilę pomogę mu w podtrzymywaniu ognia w domowym ognisku.

Podsumowując - wstępny plan jest taki: ostatnią dawkę antybiotyku dostaję jutro w szpitalu o 19, a następną o 7 rano w przychodni w Poznaniu. Ale wypis jest ok. 15, więc pewnie resztę czasu spędzę na korytarzu z papierami w ręce. Ale jak te papiery dostanę, to będę przeszczęśliwa.

Nowych zdjęć nie mam, ale w ramach czyszczenia dysku znalazłam zdjęcie chłopców, którzy dzisiaj w Opolu zaczęli zajęcia sportowe na AZS na Politechnice, żeby trochę ich energii przejęli trenerzy, a nie dziadkowie...

 

3 lata temu do leśnej głuszy zabłąkała się piękna, puszysta, choć mocna skołtuniona, ruda kotka.

Brzemienna, jak się okazało.

Ostatecznie 3 rude maleństwa i sama mama znalazły dobre domy, ale przez całe wakacje wychowywały się w leśnej głuszy.

Maluszki

A tu ledwie po 3 latach - młodzież

Plus jeden

(kotki też urosły)

poniedziałek, 21 sierpnia 2017, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
2017/08/22 07:06:43
holy molly...ale sie porobilo. Antybiotyk w zyle to na borelioze, a na te plytki to sterydy, ktore tez w Poznaniu mozesz dostac? Mam nadzieje, ze do konca leczenia w domku bedziesz ladnie siedziec i za bardzo nie przemeczac. A na kontrole do Opola czy juz w Poznaniu? Trzymam kciuki i duzo zdrowka!
-
Gość: zaciszankazz, *.dynamic-ww-07.vectranet.pl
2017/08/24 18:41:50
Dawno nie zaglądałam a tu takie rzeczy się wyrabiają! Zdrowia ci życzę i szybkiego powrotu do formy. Pozdrawiam.
P.S. Życie jest jednak nieprzewidywalne, ja też muszę zajrzeć do szpitala.
-
2017/08/25 15:47:15
=> zaciszankazz:
Jejku, to współczuję - zajrzeć tylko, mam nadzieję, a nie leżeć?
Zdrowia!

=>alexxela78:
jest lepiej:)
-
Gość: zaciszankazz, *.dynamic-ww-07.vectranet.pl
2017/08/26 23:39:03
Muszę zalegnąć na szpitalnym łóżku na jeden dzień ale w narkozie... na razie mam skierowanie, muszę iść zaklepać termin ale mi nie po drodze;) Dobrze, że u ciebie coraz lepiej, trzymam kciuki dalej.
do Monsterowa tędy