Blog > Komentarze do wpisu
siłacze

 

Palmę pierwszeństwa w upierdliwości nastolatkowej dzierży obecnie Monsterino.

Wcześnie dojrzewa, ale na karb niczego innego jego wahań nastroju i pyskowania zrzucić nie mogę.

Życie jest ciężkie, ciągle czegoś od niego się wymaga, jego podstawowe prawa (oglądania vlogerów oraz grania na tablecie) nie są respektowane, w dodatku limituje się mu słodycze. Zgroza.

Kotłują się ze starszym bratem, przepychają się, nie tylko słownie, także z ojcem. No i podczas jednego z takich przekomarzań w drzwiach lodówki, Monsterino przytrzymał się ich, a następnie poszybował z całą zawartością na środek kuchlonu.

Monsterunio, chociaż przez drzwi nie został przywalony, podniósł rwetes, a potem popędził w stronę pobojowiska, natomiast reszta zamarła (Monstertata tylko krwisto raz po raz przeklinał) kontemplując widok.

A było co podziwiać: jajka, zbite słoiki, popękane półki, rozciapciane zawiniątka. Że też tyle się na tych półeczkach mieściło!

No i Monstertata znowu miał dwa dni z kalendarza wyjęte na poszukiwania nowej lodówki. Bo kupno nowych zawiasów plus rozbitych półek do 10 letniej sztuki agd zupełnie się nie opłaca.

Tymczasem Monsterino po raz nie-wiadomo-który rzuca trampolinę (bo jakiś element mu nie wychodzi) oraz piłkę (bo drużyna jest słaba i nie wygrali turnieju), a także rzuca angielski, bo mu się nie chce i nie możesz mnie zmusić.

Kosmici zabrali mojego kochanego syneczka, a zostawi nastokoszmar!

Pocieszającym jest (patrząc po Monsterze, który upiekł dwa ciasta, dzień po dniu, jedno na dyskotekę, a drugie na moje urodziny, a także zrobił mi herbatę, nadmuchał balony, narysował kartkę z życzeniami, wstawił świeczki w ciasto oraz po Monsterównie, która zrobiła mi ciasto na urodzinowe gofry oraz kartkę z życzeniami) oni wracają. Po latach, ale wracają.

Chyba, że miało na to zbawienny wpływ gimnazjum, a teraz młodzież do dorosłości będzie kisić się w podstawówce, wobec tego wiecznie niedorosła zostanie. Oby nie.

czwartek, 23 lutego 2017, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: bojulia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2017/02/27 22:33:16
Nie chwal dnia przed zachodem... Też już raz miałam wrażenie, że najgorsze minęło, ale potem wróciło ze zdwojoną siłą :). Chyba że Twoi jednak szybciej dojrzewają, czego Ci szczerze życzę. Teraz (w przededniu 18 urodzin) mamy chyba najgorsze za sobą (tfu! tfu!). Za to Młodszy (OMC 15-latek) jest w fazie burkliwego gnoma, którego świat denerwuje i w ogóle spadajcie wszyscy na drzewo :). Uroczy czas!
-
2017/03/01 15:23:32
Zupełnie jakbym czytała o swoim 10 latku. Mój ma jeszcze wahania nastrojów raz radosny jak skowronek innym razem dół nie do ogarnięcia i chmurne czoło :)
do Monsterowa tędy