Blog > Komentarze do wpisu
dyniowo-liściowo

 

Pewnie jestem wyjątkiem wśród katolickich rodziców, ale nie postrzegam demonów i bezbożności w halloweenowych przebierańcach. Monstery też nie zauważają, wręcz nie mogły się doczekać, kiedy oryginalne maski od cioci dolecą i po domach cukierki będą zbierać.

W tym roku łup był spory - ponad 2 kg i nikt ich nie przegonił, najwyżej nie otwierali drzwi.

Od cukru są uzależnione nasze starsze Monstery, niestety. Nie chcą odwyku, co najgorsze. I tak wymogłam na długi weekend malutki odwyczek elektroniczny, odcukrowego już nie dadzą rady przeżyć.

A propos czarów i halloweenowych symboli - dwa czarne koty (kota i kotkę właściwie) mamy w Leśnej Głuszy do wydania. Któraś czarownica potrzebuje?

Piękny długi weekend za nami - odwiedziliśmy Monsterdziadków, leśną głuszę i lokalne nekropolie.

 

Monsterówna namachała się starymi, stalowymi grabiami z solidną drewnianą rączką, gdy dziadek wydobył dwie pary nowych, leciutkich liściozagarniaczy. No, ale skoro jej matka całe życie męczyła się tymi starymi, to i ona parę godzin może.

środa, 02 listopada 2016, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
2016/11/02 23:46:24
Najukochanszy najmlodszy obywatel :) Poznaje kurteczke :)) A zdjecia w maskach nie bedzie? Nie bedziecie straszyc czytelnikow?;)
do Monsterowa tędy