Blog > Komentarze do wpisu
w rzeczy samej

 

Monsterino stał się szczerbatkiem już dwa tygodnie temu, takie mam przeterminowane wiadomości. Bardzo dumny z jamy szerokości kciuka ziejącej po górnej jedynce zainkasował piątaka od Wróżki Zębuszki, co czyni go drugim w kolejności najbogatszym dzieckiem w Monsterowie (Monster jest na debecie w związku z wydatkami, które poczynił na osprzęt rowerowy, a Monsterówny stan skarbca jest wielką niewiadomą, ale na pewno to więcej niż 14 zł i parę złotych groszy, których doliczył się w swoim portfelu Monsterino, gdyż nawet po wydatkach okołohomikowych Monsterówna jest oszczędną i skrupulatną dusigroszką, tfu, poznanianką no przecież).

 

Spieszę donieść, iż znalazłam sposób na pilne ogarnięcie Monsterów, gdy zaczynają się snuć po kuchni szukając czegoś do przegryzienia (i to pomiędzy główny, pełnorozmiarowymi posiłkami - sport czyni hodowlę dzieci bardzo nieopłacalną) - otóż zarządzam manufakturę sałatki owocowej. I nie przyjmuję prób wymiksowania się z działania. Horror, nie wakacje!

Nie byłabym też sobą, gdybym nie zestresowała Monsterów odpowiednio wcześnie przed rozpoczęciem roku szkolnego. Z drugiej strony to wszystko wina Monsterówny, która chciała zobaczyć już swoje podręczniki.

To się rozłożyli. Raz dwa wybrali naklejki i zeszyty (no dobrze - Monsterównie zajęło to owszem dwa, ale dni!), Monster podłamał się ilością nowych przedmiotów, przygotowali piórniki oraz plecaki i są gotowi. I dobrze, bo na początek roku wpadną z marszu wprost z obozu.

 

poniedziałek, 13 sierpnia 2012, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: w-ch, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/08/13 18:49:31
Mam pytanie, też na szkolny temat: kilka miesięcy temu, w komentarzach do jednej z Twoich notek, ktoś polecał stronę z bardzo dobrym, rzeczowym porównaniem i omówieniem wyników egzaminów gimnazjalnych każdego gimnazjum w kraju, ze świetnymi, czytelnymi wykresami. Wiem, bo zajrzałam tam i .... zapomniałam. Czy masz może ten adres? A może któraś z czytelniczek pamięta?
Wydaje mi się, że w notce pisałaś o rozterkach związanych z wyborem szkół. Przejrzałam (tylko pobieżnie) archiwum z ostatniego roku, ale nie znalazłam. A może jakieś inne wiarygodne strony?
To mój pierwszy u Ciebie wpis, niniejszym pozdrawiam całą rodzinę :)
-
2012/08/13 20:49:30
uwielbialam ten okres przygotowan do 1.wrzesnia... :)
-
2012/08/13 21:04:10
=> w-ch:

chodzi Ci o tę stronę?
gimnazjum.ewd.edu.pl/

Witam i pozdrawiam:)

=>paulina_h81:
o, ja też:))) W naszych czasach to było jeszcze wąchanie zdobycznych chińskich gumek myszek.
Ale książki rzadko pachniały, bo były po poprzednich latach i wypożyczane ze szkoły. Za to się obkładało papierem i szukało wszędzie zeszytów w zieloną kratkę a nie granatową (przynajmniej ja tak miałam właśnie przed piątą klasą, jak sobie przypomniałam:)
-
Gość: w-ch, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/08/14 21:44:00
O tę właśnie, dzięki. Teraz nie wydaje mi się już taka doskonała, jak poprzednio, ale i tak niezła.
Gumki chińskie, najlepiej różowe, chińskie piórniki i chińskie pióra - wolałam je od naszych Zenithów. Pamiętam, jak przed ósmą klasą rodzice sprawili mi ogromną radość piórem, atramentem i blokiem rysunkowym. Dużo mniej nam wtedy wystarczało do szczęścia :)
do Monsterowa tędy