Blog > Komentarze do wpisu
mowa trawa


Kotłowała nam się ta zuchwała decyzja w głowie przez cały miesiąc. W końcu usiedliśmy z monstertatą, by rozłożyć plany i omówić strategię walki. No, może na początek przemowy. Przemowy Do Pana Trenera W Celu Zwolnienia Córki z Obozu Zimowego.

Przyjęliśmy linię argumentacji, wybraliśmy Reprezentanta Wygłaszającego. (Monstertata - jednogłośnie, bo tylko ja głosowałam).

Nastawieni buńczucznie oraz rewolucyjnie udaliśmy się na zebranie. W skrócie chodziło o to, by zakomunikować, że możemy się zgodzić na oddanie połowy wakacji letnich naszej córki dla sportu, ale nie zgadzamy się, by nie miała w ogóle zimowych ferii z rodzicami. I że ze względu na liczne potomstwo pogodzić tego inaczej nie damy rady.

Podczas monstertatowej oracji trener ze dwa razy otworzył usta, by zabrać głos, ale się nie przebił.

Stanęło na tym, że zabieramy ją na ferie bez względu na konsekwencje. Gdyż ponieważ i tak nie da się przewidzieć, jak się dalej nasza akrobatka rozwijać będzie i sam brak obecności na obozie nie przekreśli jej przyszłości. Do zgody to może nie doszliśmy, ale trener przyjął do wiadomości nasze zdanie i musiał się z nim pogodzić.

Uff. Mamy to już za sobą. Teraz niech tylko nam nikt nie zajmie miejsca w Czarnym Dole!

***

Popołudniowo-wieczorny rytuał: Monsterówna odrabia lekcje. Na leżąco, czego Monstertata w ogóle nie rozumie. A przecież milutko jest mieć miękki dywan pod brzuszkiem, gdy trzeba kreślić dwie strony wypracowania (wyszło na trzy i pół).

Tym razem nazwy szkolnych przedmiotów po angielsku, a pod spodem podsumowanie: I'm good at... i tu ma napisać te przedmioty, w których jest dobra oraz I'm not good at... i tu wpisać te, w których nie jest dobra, oczywiście.

Monsterówna ma problem, bo przecież w żadnym przedmiocie nie jest zła.

- Tylko nie płacz! - zastrzegam, bo już widzę, że jej się broda trzęsie - Może napisz ten, którego nie lubisz!

- Przecież tu nie jest napisane, że nie lubię, tylko nie jestem w nim dobra - syczy Monsterówna

Zostawiła trzykropek. To prawie jakby nie odrobiła zadania.

Rano przed szkołą ciężko przeżywa, że Pani Od Polskiego może pytać. A ona nie cierpi opowiadać. I że najlepiej byłoby wybierać przedmioty jak w Hogwarcie.

- Jakie byś wybrała? - pytam, choć już tylko pięć minut do dzwonka zostało i jeszcze musi się przebrać na akrobatykę

- Matematykę na pewno - bez zbędnej zwłoki rzuca Monsterówna - niemiecki, angielski -  tu już się waha - może przyrodę... plastykę...muzykę...

- Leć - mówię - Trzy minuty do dzwonka!

- No i teraz się spóźnię - zawodzi Monsterówna z pretensją w głosie. No pewnie, że to moja wina

- Napiszę ci usprawiedliwienie, jeśli się spóźnisz - żartuję

Monsterówna zerka na mnie uważnie. Czy to, co widzę w jej spojrzeniu to politowanie???






środa, 19 października 2011, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
2011/10/19 17:47:21
świetny blog-duży plus :)
w dowód uznania daję komenta i zaproszenie na moją stronę o dzieciach: poradnikrodzica.get3.eu

Pozdrawiam, Alicja
-
2011/10/21 09:55:57
W podręczniku od polskiego Miś miał wpisać swoje zalety i wady. Ledwo upchał zalety, za to rubryczkę o swoich wadach pozostawił niezapełnioną. Następnego dnia pani postawiła kółeczko, żeby uzupełnić.
Ileż on siedział przy tym zadaniu i się pocił! Kiedy podsunęłam mu życzliwie, że być może, a nóż, może jest... gadułą to się wziął i spłakał...
I potem jeszcze obraził.
Misia też doskonała w swoim mniemaniu.
Dało mi to do myślenia.
-
2011/10/21 11:34:46
A czy to znaczy, że i Monster nie jedzie na obóz?
Dobrze, że zdobyliście się na taką rozmowę i nie poszliście z prądem. Skoro udało Wam się wygospodarować czas na wyjazd w ferie, szkoda byłoby, gdybyście nie byli razem.
U nas jest tak, że próbujemy zachęcić dzieci do zimowego, samodzielnego wyjazdu na obóz i okazuje się, że one nie chcą. Chcą jeździć na nartach, ale też chcą żebyśmy z nimi byli. Ktoś mógłby pomyśleć, że są niesamodzielne. Jego prawo. Ja myślę, że na samodzielność powoli nadchodzi czas, a tymczasem fajnie, że jeszcze chcą być z nami.
Pozdrawiam!
-
Gość: monstermama, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/10/21 11:52:23
= aaania:
Dokładnie to samo powiedział Monster - że on chce pojechać z NAMI na narty:)
też się cieszę, że jeszcze chcą.
2 lata temu alternatywą było siedzenie w domu, więc pojechali trochę na siłę, ale podobało im się.

A odnośnie mniemania o sobie - toż przecież szczerą prawdę mówią? Uważasz, że mają jakieś wady?! Przecież, że nie:) To, że są: roztrzepani lub za bardzo pryncypialni czy obrażalscy (dowolne wstawić) to każdemu może się zdarzyć.... Ale żeby zaraz to było wadą...



= alicja:
pozdrawiam
-
2011/10/21 16:36:55
Fakt, "wada", to mocne słowo. I pewnie stąd ten bunt. Z dwojga złego wolę, żeby uważali, że wad nie mają, niż mieliby z trudem wyliczyć swoje mocne strony.
Ale rozmawiamy o tym, wcześniej jakoś zapominaliśmy. :)
-
Gość: monstermama, *.internetdsl.tpnet.pl
2011/10/25 12:26:33
= aaania:
jak na rozmowie kwalifikacyjnej - tak przedstawić swoje słabe strony, żeby brzmiały jak zalety:)
do Monsterowa tędy