Blog > Komentarze do wpisu
wyrostek/niedorostek



Wracając z przedszkola przeszliśmy podwórkiem przyosiedlowym, na którym jest ostatni w okolicy trzepak. Monstery zwykle fikają na nim, ale ostatni raz odwiedzaliśmy go przed wakacjami.
Monster podchodzi do trzepaka, chwyta barierkę, patrzy, jeszcze raz chwyta i nagle woła:
- Mamo, oni tu chyba obniżyli poprzeczkę!

Ech, więc jednak rośnie ten mój najstarszy syn, o półtorej głowy niższy od jednego ze swoich najlepszych kumpli!

Jakieś kwasy wyszły na przedszkolnej wycieczce, bo Monster dzisiaj nie chciał iść do przedszkola. Wczoraj burknął coś o krzyczeniu (jego własnym, lubi krzyczeć, to fakt) i o groźbie pani, że ostatni raz jedzie na przedszkolną wycieczkę. Trochę go naciskałam, żeby puścił parę, ale odwarknął, że nie chce już o tym gadać. To odpuściłam.
Ponieważ pani nic nie doniosła, więc wnoszę, iż groźba była raczej na wyrost i by go chwilowo przymknąć. Monster czuje się zbyt pewnie w przedszkolu i bryka. Trudno się dziwić pani, że na wyjściu poza bezpieczny teren przedszkola musi go dyscyplinować.

Natomiast Monsterówna, oprócz tego, że rozpłakała się nad zeszytem ćwiczeń z religii, bo katechetce nie spodobał się jej rysunek i nie dostała szóstki, to nauczyła się kolejnych piosenek i sprzedała je młodszym braciom.
Słyszy, że bracia je śpiewają, więc konfidencjonalnym tonem mówi:
- Wiesz, to proste. Posyła się jedno dziecko do szkoły, ono się wszystkiego uczy, a potem uczy swoje rodzeństwo. I oni nie muszą już do szkoły iść.

- Ja idę do pedśkola! - wtrącił się na to Monsterino - wcolaj pakałem w pedśkolu! - nie mam pojęcia w jakiej książeczce wyczytał, że w przedszkolu można płakać... konfabulant jeden.

Wyśledziłam za to książkowe źródło jego ostatniego powiedzenia - argumentu, którym hojnie szafuje przy każdej okazji: ona jest za mała! (o łyżce do zupy, gdy chce jeść zupę widelcem, o misce jogurtu i bardziej absurdalnie: o książce, którą mamy czytać, o samochodzie, o domowych urządzeniach - co do pralki, to się zgadzam - ona, mimo że ma ładowność 6 kg jest zdecydowanie za mała na nas wszystkich i bez suszarki jest, co przy tej pogodzie skutkuje przepełnionych koszem na brudy i zawalonym suszącym się praniem saloonie. )

Zatem: NIE! Mówi Miś Olo
!
Obecnie alter ego Monsterina.
wtorek, 16 września 2008, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
2008/09/16 12:17:08
Monsterówna wymyśliła wspaniały sposób na oszczędność w kwestii podręczników i na małe klasy w szkołach. Może będzie z niej minister edukacji :o)))))
-
Gość: basiulek4, *.stansat.pl
2008/09/16 15:03:50
Panie w przedszkolu u Antka stwierdziły że nie jest już taki spokojny jak kiedyś, ale nie rozwinęłam wątku, ja wolę żeby nie był najspokojniejszym dzieciekm w grupie. Niestety wciąż jest najniższym. Panie katechetki są chyba takie same w całej Polsce. Mój brat miał tróję z religi za niedokładne malowanie obrazków. Dobrze, że Monsterówna rozwiązała sobie problem ubikacji, ja nie chodziłam tam przez całą podstawówkę.
-
2008/09/16 19:21:09
Brrrrr, Apage! (to do katechetki:) Ale co lepsze - taka niesprawiedliwa katechetka czy molestujący dzieci ksiądz (którego ja miałam nie-przyjemność posiadać....sorry że tak z grubej rury, ale tak właśnie było gdy szłam do I komunii...:( Te to przynajmniej mają jakieś życie osobiste i nie muszą się wyżywać na dzieciach.
-
Gość: Magda EiZ, *.icpnet.pl
2008/09/17 19:42:13
Potwierdzam, że u nas również pani katechetka obniża ocenę za np. zbyt mało koloru na rysunku.
-
2008/09/17 21:07:42
A ile wazy Monster? Bo ja mam bzika na punkcie wagi mojego chudzielca. Julki katechetka "sie w ogole nie usmiecha", za to siostra Klara w przedszkolu byla przekochana
-
Gość: bojulia, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/09/17 21:51:04
wychodzi na to, że u nas katechetka jest całkiem w porządku. dzieci ją lubią, Mały zachwycony śpiewanymi piosenkami - dostaje same serduszka za kolorowanie obrazków. Duży też nie ma problemu z panią - mnie tylko bawi jak przynosi za rysunek 6 z minusem (co to za ocena? - strasznie się teraz szafuje szóstkami).

a spodnie Małego - kupione na wakacje - właśnie sięgają mu nad kostkę. dobrze, że ma starszego brata, to można na szybko podratować garderobę.

jak chcesz poczytać jak u nas to zapraszam: niedziennik.blog.onet.pl
-
2008/09/18 09:14:03
= bojulia:
6 z minusem jest zdecydowanie słabą oceną;)

u nas Monsterówna też wyskoczyła po wakacjach - co akurat dla niej dobrze, bo przecież teraz ma okres niebieski, a szafę całą w różach:)
W piwnicy mam dwa kartony różowych ciuchów do wydania...;)
dołączyłam Cię do zakładek

= esprit3:
Monster od wielu lat;) waży ok. 17kg (Monsterino zbliża się do 15 kg z pełną pieluchą, więc różnica jest niewielka!) Monsterówna ok. 20 kg

Pociesz Julię, że katechetka Monsterówny też się nie uśmiecha. Siostra Dobrawa w przedszkolu była ok (poprzednia, też Klara, straszyła piekłem...;)

Czy dostałaś maila o przedszkolu dla Jasia? Daj znać!

= Magda EiZ:
czyli to MUSZĄ być wytyczne Episkopatu!

= dariafox:

rodzice dzieci ze starszych klas mówią, że nasza katechetka NIE MA życia osobistego :/
Ale molestujący ksiądz to jednak inny ciężar gatunkowy...

= basiulek4:
O, tak - był taki czas w życiu Monstera, że był spokojny... jakieś 4 lata temu. Bezpowrotnie się skończył...
Ja też nie chodziłam do ubikacji w podstawówce.

= geos:

jak na razie moja córka planuje zostać nauczycielką w przedszkolu. Własnym:)
do Monsterowa tędy