Blog > Komentarze do wpisu
w pogoni za wuefem oraz niewiara



Monsterówna chyba znalazła sposób, żeby dać radę spędzić pięć godzin nauczania zintegrowanego pod rząd: wychodzi do ubikacji podczas lekcji.
Nie wiem, na jak długo znika, ale znając jej możliwości w superdokładnym myciu rąk, podejrzewam, że to jest dłuższa chwila. Czas przeznaczony na zrobienie jednego zadania w książce, na przykład. Bo dzień w dzień okazuje się, że Monsterówna robi w domu to, co inni robili w szkole, podczas gdy jej nie było.
Chwali jej się, że w ogóle kojarzy i pamięta, że inni coś robili.
Z zamiany koleżanek do siedzenia nic nie wyszło, bo jakoś się wstydzą zrobić pierwszy krok, a pani nie pomaga, choć obiecała. Ale Monsterówna, o dziwo, nie robi dramatu.
Dramaty przeżywa tradycyjnie w domu i nareszcie mogę zwalić to na odreagowanie szkoły.
Zatem miauczy:
- Popatrz, mamusiu, patrz uważnie, jak ćwiczę!

I tu fika kozły na wysokości górnego rusztowania od huśtawki. Fika w przód, w tył, zatrzymuje się na rękach. Akrobatka. Może trzeba było pójść na egzaminy do szkoły sportowej...
Nie wolno mi spuścić wzroku na gazetę i nie daj Boże, wyjść, bo się obraża. No i nie mam pretekstu, żeby pobiec w celu ratowania Monsterina, jako, że Monsterina niet. Muszę pilnie jechać po mój pretekst, bo ileż fikołków można dzień w dzień obserwować (wyrodna matka!!)

W poszukiwaniu zajęć sportowych pogoniłam Monstery właśnie do szkoły sportowej na sąsiednim osiedlu.
Monster nie chciał się ruszać znad statku pirackiego, no chyba, że będzie jechać rowerem, a Monsterówna i owszem, ale tylko gdy będzie biec.
Gdyby był Monsterino, pewnie chciałby jeszcze czegoś innego.

Zatem pobiegliśmy jadąc na pokazowe zajęcia aikido. Całkiem fajne, dużo ogólnorozwojowej gimnastyki, biegów i zabaw ruchowych. Jeden minus - właściwie trzeba chodzić dwa razy w tygodniu, w tym jeden raz w soboty. Gdyby Monstery bardzo się napaliły, to może bym się skusiła, ale one bardziej zainteresowały się salą obok tej z materacami do aikido - przyssały się do profesjonalnych trampolin.

Zajęcia też w soboty, niestety, i dopiero po dwóch latach ćwiczeń na macie proponuje się naukę salt na batucie. No nie wiem, czy dałyby radę tak długo czekać.

Za to, choć już odżałowałam basen, Monstery stwierdziły, że lubią pływać, więc basen zostanie. A od października narty, więc może nie będzie najgorzej z tym ruchem, zwłaszcza że Monsterówna jeszcze balet ma. No i tańce w szkole i przedszkolu.

Tyle najnowszych anegdot szkolno-przeszkolnych, ale hitem dnia było wyznanie, które poczynił Monster szykując się do spania.

Monster mianowicie powiedział, że doskonale wie, że to nie wróżka zębuszka przynosi prezenty. A jeszcze przecież ani jednego zęba nie stracił!
Co gorsze potwierdził, że wie też, że to samo jest z Gwiazdorem i Świętym Mikołajem. I że widział, jak zabierałam marchewkę dla renifera z okna i kruszyłam pierniczki, że niby Święty nakruszył.
No, ładnie!
Namruczałam mu do ucha, że prezenty dostają Ci, którzy wierzą i że nawet jeśli nie wierzy, to żeby nie odbierał tej przyjemności rodzeństwu, szczególnie Monsterinowi.
Zobaczymy, co z tego wyjdzie.

piątek, 12 września 2008, monstermama

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: , *.pgd.pl
2008/09/12 11:43:07
Ja przepraszam, że uprawiam prywatę ale jedno malutkie pytanie. Z tego co mi się ostało w pamięci byliście na nartach w Austrii. Czy polecacie jakiś region/miejscowość specjalnie? Ewentualnie hotel/apartament? Bardzo bym była wdzięczna za jakiekolwiek namiary. Nikt z nas nigdy w Austrii nie był i poruszamy się po omacku. Z góry dziękuję. Pozdrawiam galanna (galanna@gazeta.pl)
-
2008/09/12 12:23:39
= galanna:

zawsze dotąd jeździliśmy wybierając apartamenty w tej ofercie:

www.wagrain.info/englisch/index.htm

w tym roku będzie drożej, bo musimy jechać w ferie, w lutym, wtedy w Austrii jest najdrożej.
Jeśli nie musisz - jedź w marcu.
-
Gość: galanna, *.pgd.pl
2008/09/12 12:47:32
BARDZO dziękuję :)
-
2008/09/12 13:21:06
Taaa pobiegliście jadąc - czy nie miałaś nigdy chęci napisać jakiejś książki?! Jak nie to namawiam, bo marnujesz talent. Zdecydowanie!!! A w szkole pewnie niedługo zebranie rodziców, to będzie można wiele spraw przedyskutować. Też mi trochę trudno uwierzyć w ten 1 WF, bo chyba ustawowo są przewidziane 3. A moje dzieci znalazły ostatnio ukryte przeze mnie wydawało mi się bardzo skrzętnie własne listy do Gwiazdora. Na szczęście błysk inteligencji pozwolił mi na wybrnięcie z sytuacji.
Monstermamo, a Aikido od jakiego wieku jest, bo Janek nie dostał się do przedszkola i organizuję mu zajęcia. W jego przypadku każdy sport oprócz pływania niestety byłby jak najbardziej pożądany ale on mały jeszcze jest 4,5 i niebardzo mogę coś sportowego dla niego znaleźć.
-
2008/09/12 13:47:45
ladny ten zwyczaj z kruszeniem pierniczkow na oknie, nigdy o nim nie slyszalam, ale chyba go zastosuje... o nie, zatesknilam za swietami!!! ;-)
-
2008/09/12 13:48:20
= esprit:

byliśmy tu:

www.aikido.poznan.pl/page14.html

Trener, czy raczej Sensei Grzegorz powiedział, że pięciolatki. Monster dawał radę, choć przy niektórych ćwiczeniach oszukiwał, szczególnie w wyścigach, żeby być pierwszym. Monsterówna wykonywała wszystkie dokładnie i starannie, jak to ona.

Musiałabym pojechać na zajęcia - pierwsze są bezpłatne, nawet matki mogą wejść na matę i się porozciągać. Ja tak zrobiłam - aż mi kości chrupały;)

Jak to możliwe, że Jaś się nie dostał do przedszkola?
-
2008/09/12 13:51:58
= mamaheleny:

mnie ciekawi, skąd mu się O TEJ PORZE roku takie rozmyślania wzięły?
musiały jakieś szeptanki w przedszkolu odchodzić.

No co Ty? Nigdy nie posilałaś Świętego pierniczkami, a reniferów marchewką????
Dobrze, że my to robimy, mogliby opaść z sił, zanim do Was dolecą :P
-
2008/09/12 14:18:09
Oj fajnie dziękuję za linka. Tata Tomek chce chodzić z Jankiem. To się chłopaki ucieszą. Co prawda chcę zapytać najpierw u nas w osiedlowej szkole bo też kiedyś były zajęcia i jest świetna sala gimnastyczna ale w razie czego na Jarochowskiego to od nas komunikacyjnie jeszcze nie najgorzej. A Jasiu nie dostał się do przeze mnie wybranych dwóch przedszkoli bo biedak startował do istniejących już grup 4-latków i powoli zaczynam wierzyć w wyż demograficzny. Parę dni temu byłam w przedszkolu w dalszej okolicy, w którym na 120 dzieci jest na chwilę obecną tylko 1 wolne miejsce w zerówce. Tak więc jesteśmy na liście rezerwowej do Słonecznej Chatki i czekamy.
-
2008/09/12 14:31:06
A tak właśnie było z Monsterami 2 lata temu - nie było miejsca dla Monsterówny w istniejącej grupie, to i Monstera w Słonecznej Chatce nie przyjęli.
Pozdrawiam
-
2008/09/15 12:11:55
co do wschodnich sztuk walki, to warto poszukac w swoim miescie, bo mi się np. udało zapisać 4 letniego synka na karate.
wiem, że to będzie głownie zabawa w karate. i dobrze. synek zadowolony, że będzie sobie, jak starsza siostra, chodził na SWOJE zajęcia, a za rok-dwa może coś z tego karate zacznie wychodzić :)
na razie jest ostro napalony na kopanie wora :))

pozdrawiam
do Monsterowa tędy